- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO AMY ! - krzyknęła cała moja paczka z Rose na czele.
- Pamiętaliście ? Dziękuję ! Nawet ja zapomniałam że kończę dzisiaj te 16 lat. Czuję się staro - powiedziałam z uśmiechem.
- Staro ? Ja mam 18, i czuję się młodo - wtrącił Olivier.
- Okej, wiecie co, ja jestem w piżamie - powiedziałam.
- Mówi się trudno - powiedziało kilka osób jednocześnie.
Wszyscy zaczęli wchodzić do domu, na końcu stał Dean. Uśmiechnął się do mnie zalotnie po czym wszedł do domu. Pobiegłam szybko na górę i ubrałam się w fioletową koronkową sukienkę.
Włożyłam pośpiesznie czarne buty i starannie pokręciłam włosy. Wyszłam do salonu gdzie siedziała już grupka moich przyjaciół. Dean padł z wrażenia widząc mnie w tej sukience. Zaczęliśmy imprezę już od rana. Wiedziałam że mamy już dzisiaj raczej w domu nie zastanę, ponieważ nie lubiła ona moich znajomych. Rose od razu puściła muzykę i zamknęła drzwi wejściowe na patent. Olivier otworzył ogromną torbę z alkoholem. Wszyscy zaczęli się bawić już od rana. Dean podszedł do mnie jako pierwszy - wręczył mi małą niebieską paczuszkę z białą wstążeczką .
- No to tradycyjnie, najlepszego - zaśmiał się.
- Nie musiałeś mi nic kupować - uśmiechnęłam się.
- Ale chciałem - swierdził - otwórz - zaproponował .
Starannie odwiązałam kokardkę i otworzyłam pudełeczko w którym była śliczna bransoletka a pod nią ładnie złożona fioletowa bandamka.
Starannie odwiązałam kokardkę i otworzyłam pudełeczko w którym była śliczna bransoletka a pod nią ładnie złożona fioletowa bandamka.
- Śliczna... - powiedziałam z zachwytem .
- Cieszę się że Ci się podoba - uśmiechnął się .
Godzina piętnasta .
Wszyscy już nieźle wstawieni. Oprócz prezentu od Deana dostałam jeszcze wiele innych prezentów : duże czarne słuchawki, czerwoną szminkę, pamiętnik, książkę, skarbonkę, kubek, kolczyki, zestaw kosmetyków itd. Przyszedł czas na tort. Wszyscy się opierali o blat w kuchni. Wyciągnęłam z lodówki swój tort urodzinowy. Dean włożył świeczki i zapalił je. Udało mi się zdmuchnąć wszystkie na raz. Rozległy się gromkie brawa i Rose otworzyła szampana.
Godzina dwudziesta .
Wszyscy powoli zbierali się do domów. Niektórzy byli tak wstawieni że położyli się na sofie. Impreza powoli dobiegała końca. Z piętnastu osób zostało dziesięć. Powoli zaczęłam sprzątać. O 21 miała wrócić mama, więc musiałam wszystko ogarnąć.
- Ludzie ! Zbieramy się - krzyknęłam .
Wszyscy znali moją matkę więc bez zastanowienia zaczęli się zbierać. Gdy wszystko posprzątałałam usiadłam na sofie i zaczęłam odpoczywać. Pół godziny później wszyscy wyszli. Prawie zasypiałam, lecz usłyszałam głos Deana.
- Może ci w czymś pomóc ? - zapytał.
- Dean, jeszcze tu jesteś ? - zapytałam.
- Tak, chcę porozmawiać - powiedział zmierzając do mojego pokoju.
- Poszłam za nim zamykając swoje drzwi od pokoju na klucz. Usiedliśmy na łóżku.
- Wiesz że cholernie mi na Tobie zależy - zaczął .
- Wiem, ale co z tego ? - zapytałam dość grzecznie.
- Nic - uśmiechnął się.
Znowu to zrobił, dotknął moje wargi swoimi. Nie minęła sekunda a już leżał na mnie. Było mi tak cudownie że nie chciałam aby przestawał. Po półgodzinnych pieszczotach usłyszałam jak mama wchodzi do domu.
-Dean - szepnęłam.
-Co jest ? - zapytał.
-Mama - powiedziałam cicho - Schowaj się.
Wszedł szybko do mojej ogromnej szafy. Pobiegłam na dół.
-Jak urodziny ? - Zapytała na wstępie.
-Dobrze, jest w miarę czysto czyż nie ? - zapytałam.
-Tak, może być. Oczywiście jesteś już sama tak ? - zapytała.
-Tak, oczywiście. Idę spać, jestem wykończona. Dobranoc - powiedziałam zdenerwowana.
Pobiegłam na górę zamykając za sobą drzwi. Dean pośpiesznie wyszedł z szafy rzucając się na mnie. Całował mnie zachłannie po szyi i ustach, czułam się jak w niebie. Czułam jak jego ręka powoli ssuwa się coraz niżej. Zaczął mnie rozbierać.
-Dean opamiętaj się - syknęłam.
-Nie dam rady - zaśmiał się.
W końcu zrzuciłam go z siebie i usiadłam na nim. Patrzał na mnie niewinnie jakby nic się nie stało. Chwycił mnie za tyłek po czym przyciągnął do siebie. Pocałował mnie ponownie. Byliśmy wykończeni. Wskoczyłam szybko pod kołdrę przytulając się do Deana. Zasnęłam ...
Kochani !
Przepraszam ;c Wiem, miałam dodać rozdział miesiąc temu ...
Nie miałam niestety weny ani czasu.
Dzięki za wyświetlenia ♥
Pozdrawiam.
