środa, 25 lipca 2012

Rozdział III ♥ : ,, Zaufanie "

O dziwo obudziłam się z uśmiechem ? Chyba podobał mi się wczorajszy dzień. Dean pokazał że mu zależy, ale to jeszcze nie koniec. Ja całkiem przypadkiem pokazałam mu że nie jest mi obojętny i że jednak coś do niego czuję, choć tak bardzo kłamałam że jest mi obojętny. Pfff... teraz dotarło do mnie jaka głupia jestem. Przecież Dean to cały mój świat! Pewnie teraz leży w łóżku, tak jak ja i zastanawia się czy spałam w jego koszulce- pomyślałam i uśmiechnęłam się po raz drugi w tym dniu. Nie wiem dlaczego, ale czułam że ten dzień będzie wyjątkowy, że zdarzy się coś niezwykłego. Od dość długiego czasu nie doznaję szczęścia. Codziennie był płacz, ból, rany, smutek, krzyk ... Dzisiaj mój dzień się zaczął pozytywnie.


 Ciekawe co Dean dzisiaj wymyśli... - zastanawiałam się. Wstałam bardzo wyspana, i z chęcią zaczęłam szykować się do szkoły.Oczywiście nie śpieszyło mi się ani na lekcje, ani na wyrównawcze. Pragnęłam iść do szkoły tylko po to, żeby go zobaczyć. Jego ciemne włosy uczesane w ,, artystyczny nieład " , jego oczy które promieniowały szczęściem tylko wtedy gdy był obok mnie. Bliskość z nim była dla mnie narkotykiem. Zawsze było mi mało. Po kilkugodzinnym przytulaniu, zawsze gdy się rozstawaliśmy  ledwo wyszłam z jego domu, albo on z mojego i już tęskniłam. Był jak narkotyk a gdy go zabrakło musiałam zmienić dilera,na tego który sprzedawał już narkotyki w postaci marychy, albo jakieś innego świństwa.


Teraz mój narkotyk częściowo wrócił. Wzięłam szybki prysznic i zbiegłam do kuchni w samych bokserkach i bluzce Deana. Mama się krzywo na mnie patrzyła, jakby to było takie dziwne że ludzie się uśmiechają. W sumie, jeśli chodzi o mnie to był to rzadki widok. Zjadłam płatki z mlekiem a potem wróciłam na gorę. Spakowałam wszystkie książki i założyłam czarne spodenki. Tym razem zmieniłam bluzkę bo Dean na razie nie może się dowiedzieć że go kocham. To by było zbyt łatwe. Musi się trochę pomęczyć, poczekać pocierpieć. Tak wiem, dziwna jest ta moja logika, ale tak będzie lepiej. Bo im dłużej się na coś czeka, tym bardziej się to potem docenia. Założyłam jakieś kolczyki i wyszłam z domu wcześniej niż zawsze. Przed domem miałam dwuosobową huśtawkę więc usiadłam na niej i zaczęłam powtarzać sobie chemię. Po jakimś czasie przyszedł do mnie mój czarny kot. Trzyletni. Dostałam go na urodziny od taty gdy żył. Dlatego był dla mnie taki cenny. Zorientowałam się że już strasznie późno i pognałam na przystanek. Wpadłam do autobusu jak z procy i stanęłam zaraz przy drzwiach. Autobus dojechał na miejsce.


Wysiadłam wpadając na stojącego przed drzwiami Deana.
-Cześć, jakie miłe przywitanie. Całą noc o tobie myślałem - uśmiechnął się.
-Nie masz co robić po nocach? Ja wolę spać - skłamałam - A teraz przepraszam ale zmykam na chemię- powiedziałam zostawiając go samego.
- Mogę Cię odprowadzić czy to też zbyt wiele? - zapytał złośliwie.
- Sama dojdę, chcę się przejść - powiedziałam zakładając słuchawki.
Wiedziałam że takie olewanie Deana, nie jest wcale takie dobre. Na początku, było okej. Teraz już zaczyna się wkurzać. Ale to zapewne minie. Mam przynajmniej taką nadzieję. Gdy skończyła się trzecia piosenka z mojej playlisty weszłam do szkoły. Strasznie się bałam serce zaczęło bić mi szybciej, ręce zrobiły się mokre. Weszłam do klasy,gdzie czekała na mnie chemica.
- Dzień Dobry - przywitałam się.
- Dzień Dobry Amy. Mam nadzieję że jesteś przygotowana? - zapytała z nadzieją.
- Uczyłam się więc powinnam to dobrze napisać - powiedziałam z pewnością.
- Przygotowałam Ci łatwiejsze zadania - powiedziała, wręczając mi sprawdzian.

books, desk, grainy, school

Spogładając na kartkę pomyślałam że nic nie napiszę. Zadania wydawały się trudne ale zmieniłam  podejście i powiedziałam sobie w myśli : uczyłam się, zdam. Zabrałam się do rozwiązywania testu. Gdy zadzwonił dzwonek nauczycielka zabrała mi test, i zaczęła go sprawdzać od razu.
- Dostateczny - poinformowała mnie.
- Dziękuję- odpowiedziałam wychodząc z sali. Potem pognałam na niemiecki, i poprawiłam go. Ten dzień pod względem szkolnym był bardzo pozytywny - pomyślałam siedząc na ławce niedaleko szkoły. Patrzałam tępo w ziemię ciesząc się tym, że jednak zdaje. Wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać sms-a do Rose. Siedziałam skupiona na pisaniu tak że nie przejmowałam się niczym innym.
- Czuję Deana, a raczej jego perfumy. Łagodny zapach męskich perfum z nutą ostrości osłabiał mnie. Kochałam go czuć, zawsze gdy był nie daleko. Ale teraz go nie było - pomyślałam zasmucona wysyłają sms-a. Telefon wypadł mi z ręki,a kiedy się po niego schyliłam zobaczyłam czarne ,,najki ".
- Co ty tu robisz? - zapytałam zszokowana.
- Patrzę na cały mój świat ... - powiedział poetycko.
 - yy.. wszędzie tu jest ten pieprzony świat - powiedziałam ziirytowana.
- Nie rozumiesz.... Twój piękny uśmiech który widzę tak rzadko, twoje świecące oczy, twój śmiech, twoje spojrzenie, twoje ciało, twój charakter, twoje wszystko. Ty cała jesteś moim światem.
- Zatkało mnie. Łzy powoli wylewały się z moich oczu. Nie widziałam co powiedzieć , co zrobić.Spojrzałam na Deana i nasze oczy się spotkały. Dean po chwili spojrzał mi na usta.
- Nic nie mów. Kocham cię i wiem, że ty mnie też- powiedział przybliżając się do mnie. Spojrzał mi na usta i musnął moją dolną wargę. Serce biło mi pięć razy szybciej niż powinno. Poczułam motyle w brzuchu.


- Muszę iść - powiedziałam przerywając mu ten pocałunek, bo wiedziałam do czego zmierza. Nie, nie, nie. Nie będzie tak łatwo- pomyślałam.
- Teraz ? Myślałem, Przez chwilkę. Tylko przez chwilę myślałem, że jak powiem ci to wszystko to ... Uwierzysz, i zostaniesz tak ze mną na zawsze - powiedział ze łzami w oczach.
- Myślisz że jest mi łatwo?! Zdradziłeś mnie tak? Co ona miała takiego, czego ja nie mam co? ! Czemu to zrobiłeś ? - pytałam załamana.
- Mówiłem Ci to już. Byłem głupi, pijany. Wiesz co się robi po pijaku ? Różne głupoty których się potem żałuje. Co mam dla Ciebie zrobić żebyś mi wybaczyła ? - zapytał zasmucony.
- Nic. Teraz już nic nie możesz zrobić. Muszę sama sobie poukładać wszystko w głowie i wtedy zdecyduję czy Ci wybaczę czy nie. Jednak nie licz na to że będzie to krótki czas - powiedziałam ze złością i odeszłam.

***

Ciekawe ile to potrwa - myślałem błądząc po ,, naszym parku ". W sumie, to ja chyba wiedziałem że Amy mi nigdy tego nie wybaczy. Ale czy to moja wina że byłem pijany ? Nigdy więcej alkoholu - pomyślałem nagle. Teraz muszę czekać. Czekanie mnie zabija. Nie mogę się odnaleźć. Jeszcze ten cholerny SMS od tej lalki z urodzin. Tej z którą podobno się całowałem. ,, Wiesz, zakochałam się w Tobie na tych urodzinach ". Jak Amy się o tym dowie, to będzie masakra ....

***

Weszłam do swojego pokoju i zaczęłam coś szkicować na kartce papieru. Byłam okropnie zamyślona. Nie liczyło się nic, tylko on. Zastanawiałam się czy mu uwierzyć, przebaczyć, zaufać na nowo. Z pewnością byłoby to cholernie trudne. Ale czy umiem zaufać ponownie i być z chłopakiem który mnie zdradził i zranił jak nikt inny ? Mam tylko dwa wyjścia. Jeśli ja przez niego cierpiałam to dlaczego on ma być cały czas szczęśliwy ? Przecież pogodziłam się z jego zdradą i odeszłam. Dlaczego znowu wrócił nie proszony do mojego serca ? Może po prostu lepiej będzie powiedzieć mu wprost że nie umiem mu zaufać i żeby o mnie zapomniał. A może jednak mu wybaczyć i być z nim mimo wszystko ? Jakie to jest wszystko trudne.... Mam dość tego wszystkiego. Nie mam pojęcia co zrobię. Na razie to zostawię - pomyślałam.


Czytelnicy !
Witam was po moim wyjeździe.
Napisałam ten rozdział w drodze na jedno z wesel ^^
Trochę kończyłam go też na koloniach.
Teraz znowu muszę się z wami żegnać...
Nie będzie mnie od 28.07. - 20.08
Z pewnością od razu po powrocie napisze dla was rozdział.

Pozdrawiam i dzięki za wyświetlenia ♥



7 komentarzy:

  1. Genialny rozdział :>
    Czekam na następne :D
    A co z Zatraceniem ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Boooskie <3
    Tak długo ;/
    Wielka szkoda;( na pewno zajrzę ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział ;))
    I czekam z niecierpliwością na kolejny ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam do mnie na nn:
    http://nadzwyczajnezyciekaitlyn.blogspot.com/ ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny rozdział.
    Umiesz fajnie i ciekawie pisać,
    z miłą chęcią tu wpadne;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. to kiedy ten powrót ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraaaszam, miałam dodać. Ale brak weny, i pomysłów ;c

      Usuń